Strona Glówna     Tematy      30 Najwazniejszych Artykulów      Powiadom Przyjaciól     Skontaktuj sie z nami   
September 03,2010  at 12:32 AM
             
 
Mapa serwisu
 
  Main menu

Strona główna
Kim jesteśmy
30 najważniejszych artykułów
Artykuły według dat
Atrykuły według tematów
Powiadom przyjaciół
Skontaktuj się z nami
 

 
Links (w jęz. angielskim)
 
 


Truth Or Tradition

Biblical Unitarian

Spirit & Truth

 

 
Kategorie
 
  · Wszystkie kategorie
· Świąteczne
· Boska Przedwiedza
· Chrześcijanin
· Jezus
· Manifestacje
· Nie obwiniaj Boga
· Piecdziesiatnica
· Pytanie
· Rekomendowane
· Sprawy prawdy
· Szatan
· Trójca
· Upodobnić sie
· Władza Cywilna
· Wiadomosci
· Wszystko inne
 



Untitled Document

Czym jest „Powalanie przez ducha”?

Z typowym zjawiskiem, zwanym „powalaniem przez ducha”, mamy do czynienia w Kościołach, kiedy usługujący lub mówca czyni „wezwanie do ołtarza”, po czym kładzie swe ręce na czoło osoby, która wystąpiła do modlitwy, a ta osoba przewraca się. Niekiedy nawet usługujący nie musi dotykać ludzi, lecz jedynie skinie na nich, a oni natychmiast upadają. Podczas upadku ludzie mogą zarówno tracić świadomość, pozostawać w półświadomości, lub zachowywać pełnię świadomości. Zdarza się też, że kiedy tylko usługujący zbliży się lub skinie ku ludziom w ławkach lub na widowni, to oni przewracają się.

Rozpowszechnione przypadki „powalania przez ducha” są gorąco dyskutowane, przy czym jedni utrzymują, że to jest potężny podmuch Boży, inni zaś, że pochodzi od diabła. My wierzymy, że „powalanie przez ducha”, jakie rzeczywiście obserwujemy w Kościołach i TV, jest wywołane jedną przyczyną, lub może stanowić kombinację kilku przyczyn: ludzkiej woli, reakcji emocjonalnej, oraz / albo manifestacji mocy demonicznej. Nie możemy wątpić niezwykłość potężnych Boskich działań w ludzkim życiu, lecz kiedy Bóg to czyni, to nigdy nie tak, aby zaprzeczać Jego Słowu, które zawiera to, „co jest potrzebne do życia i pobożności”.

Najważniejszą rzeczą, jakiej rozsądzający sprawy duchowe Chrystianie muszą się usilnie trzymać jest to, że naszą jedyną podstawą wiary i praktyki ma zawsze być Słowo Boga. Bóg nie chce abyśmy byli ignorantami w sprawach duchowych (1.Kor.12:1), ponieważ one mogą prowadzić zarówno do uwolnienia jak i do związania. Zbyt wielu Chrześcijan, zamiast pisanego Słowa Boga, stanowiącego kryterium doktrynalnej prawdy i dopuszczalności praktyk, daje priorytet „przeżyciom duchowym” i „otwartości”. [1] Co więcej; zbyt wielu Chrześcijan, zamiast traktować Słowo Boże jako ostateczne kryterium (Hebr.4:12) wszystkiego „co jest potrzebne do życia i pobożności” (2.Ptr.1:3), swoje przeżycia duchowe traktuje nawet jako podstawę do oceniania Słowa Bożego. Takie podejście czyni ich otwartymi na sfałszowane doświadczenia duchowe. „Sfałszowane” – zapytasz? Tak, diabeł jest duchową istotą, która jest mistrzem w kreowaniu duchowych przeżyć wśród uczestników wszystkich wyznań. Biblia nazywa je fałszywymi „znakami i rzekomymi cudami” (2.Tes.2:9). Dla Chrystian jest żywotną sprawą nauczyć się odróżniać różne sposoby oddawania czci, w przeciwnym przypadku nie znajdą upodobania u Boga i Pana, którzy pragną jedynie godnej czci.

Konflikt pomiędzy prawdami Pisma, (które mogą mieć lub nie mieć specyficznego uroku emocjonalnego) a religijnymi eksperymentami duchowymi, (które ze swej natury są ekscytujące i czynią wrażenie) trwał przez całe stulecia. Na przykład, kiedy Jezus wysłał swych uczniów, oni „wrócili z radością” z tego, co doświadczyli, mówiąc, Panie, „nawet demony były nam podległe” (Łuk. 10:17). Wtedy Jezus przypomniał im: „Wszakże nie z tego się radujcie, iż duchy są wam podległe, radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane” (Łuk.10:20). Takie samo napięcie istnieje i dziś.

W życiu chrześcijańskim należy z pewnością oczekiwać autentycznych zjawisk duchowych, lecz ośmielamy się nie zajmować postawy bezkrytycznej w badaniu takich zdarzeń. Biblia daje wiele przykładów fałszywych proroków, którzy zwiedli ludzi przez demonstrowanie mocy duchowej. Magowie egipscy przemienili laski w węże, lecz ich moc nie pochodziła od Boga. Dzięki Bogu za to, że On dał nam Jego Słowo, abyśmy mieli normę, poprzez którą rozróżnimy Jego wolę. Należyte rozróżnienie przychodzi tylko przez ostrożne badanie czyichś doświadczeń w świetle zasad Słowa Bożego tak, że stojąca za danym przezyciem moc lub siła może zostać zidentyfikowana.

Kardynalną zasadą jest, abyśmy tego, co wynika z Pisma, nie lekceważyli w konfrontacji z tym, czego nie rozumiemy we własnym lub czyimś doświadczeniu. Zatem, kontynuując podjętą kwestię „powalania przez ducha”, co my na ten temat wiemy ze Słowa Bożego? Wierzymy, że istnieje sześć biblijnych prawd, jakie odsłaniają kulisy praktyki tych usługujących, którzy „powalają” ludzi w duchu.

Po pierwsze wiemy, że wolna wola jest cennym darem od naszego Stwórcy, i że jest On bardzo powściągliwy w czynieniu czegokolwiek, co mogłoby zmniejszyć naszą zdolność wyboru naszych słów lub czynów. Bóg jest doskonałym dżentelmenem i bardzo szanuje ludzkie prawo do wyboru wiary, miłości i posłuszeństwa wobec Niego. Miłość nie byłaby prawdziwą miłością bez wolności wyboru ‘nie-miłowania’, a Bóg łaskawie daje nam i taką wolność. Nie jesteśmy marionetkami, a niezliczone czasowniki w Piśmie, oraz liczba przypadków, kiedy przed nami Bóg stawia konieczność wyboru jasno wskazuje, że wobec miłujących Boskich dyrektyw mamy wolny wybór, być posłusznym czy też nie. [2]

Jednakże Boska miłość jest także miłością rodzicielską a każdy rodzic wie, że czasami, dla utrzymania dziecka na słusznej i bezpiecznej ścieżce, zastosowanie dyscypliny i korygowania dziecka jest wyrazem miłości. Dyscyplinowanie zawiera w sobie znaczną różnorodność doczesnych naruszeń dziecięcej wolności (zakazy, ograniczenia itp.) tak, aby dzisiejsze dziecko w przyszłości mogło korzystać z wolności w sposób odpowiedzialny. A ponieważ rodzicielstwo zawiera przygotowanie dzieci do pełnej dorosłości, także celem Boskiej „rodzicielskiej” miłości jest doprowadzenie nas do dorosłości duchowej i do pełniejszego zrozumienia Jego zamiarów tak, abyśmy mogli lepiej Go znać i skuteczniej wypełnić Jego oczekiwania.

W Biblii istnieją zapiski, według których Bóg bezpośrednio lub pośrednio (tj. poprzez anioła) przenika do ludzkiej wolnej woli. Jednakże taka Boska ingerencja ma miejsce tylko przy występowaniu specyficznych okoliczności:

1. Gdy Bóg już ma nawiązaną relację z osobą, u której oddanie ku Niemu jest widoczne,
2. Gdy w danej sytuacji Boży zamiar jest przejrzysty,
3. Gdy osoba kwestionująca jest temu zamiarowi przeciwna, czy to przez nieświadomość, czy też rozmyślnie.
4. Gdy proces dyscyplinowania lub powstrzymywania człowieka jest krótkotrwały.
5. Gdy zachodzi przy tym wielka korzyść ewidentna, albo w usłudze tego człowieka lub przez uczynienie go przestrogą dla innych, że z Bogiem igrać nie można.

Taki przypadek Boskiej ingerencji wystąpił, kiedy kapłan Zachariasz, ojciec Jana Chrzciciela, miał powiedziane, że zaniemówi na jakiś czas (Łuk. 1:5-23; 57-59). To się wydarzyło ze względu na jego brak wiary po anielskim doniesieniu, że on i Elżbieta będą mieli dziecko, które zostanie potężnym prorokiem, mającym przygotować drogę Zbawicielowi. Jednakże niezdolność Zachariasza do mówienia nie była bolesna a ponieważ on był kapłanem, to w ten sposób został pozbawiony jedynie zdolności usługiwania w Świątyni, co dało mu czas dla przygotowania się wraz z żoną do narodzin ich dziecka. Co więcej, kiedy ten okres milczenia przeminął, Zachariasz prorokował z mocą o nadchodzącej usłudze własnego syna.

Ten biblijny zapis zawiera wszystkie pięć wyżej wymienionych warunków. Innym przykładem jest Paweł, który został oślepiony chwałą Pana (Dz.Ap.9:3-9). Paweł był głęboko przeświadczony, iż pełni wolę Boga, przy czym przeciwstawiał się Mu nieświadomie, zaś Bóg potrzebował zawładnąć jego pełnym zaangażowaniem. Podobnie jak w przypadku Zachariasza, krótki okres oślepienia Pawła był odkupieńczy. To nie było bolesne, a przy tym dało mu czas na upamiętanie się wobec jego dawniejszych działań i przewartościowanie jego poglądów o Piśmie i Mesjaszu.

Zarówno Zachariasz jak i Paweł byli głęboko oddani pragnieniu wypełniania Bożej woli, ale rzeczywistą postawą przeciwko Jego prawym zamiarom była ich nieświadomość. Boskie odkupieńcze napomnienie, znane także jako „chłosta Pańska” (Hebr.12:5-10), zostało wywołane ich działaniami. To, co się przydarzyło Pawłowi i Zachariaszowi, było krótkotrwałe i odkupieńcze. To, jako ani bolesne, ani trwałe, nie było atakiem szatańskim.

Powinniśmy rozumieć, że kiedy ktoś, kto Boga kocha, sprzeciwia Mu się w nieświadomości, wtedy diabeł, czerpiąc korzyści z zaistniałej sytuacji, staje się bardziej niż szczęśliwy. To są okoliczności, w których Bóg będzie chłostał takiego wierzącego, który z uporem jest Mu nieposłuszny, ale nigdy nie uczyni tego tak, aby wyrządzić trwałą krzywdę. Wszelkie tragedie, jakie w takiej sytuacji spadają na wierzącego, wynikają z czerpania korzyści przez diabła. Dobrą ilustracją diabelskich korzyści byliby Chrześcijanie, którzy nieodpowiednio rozumiejąc Marka 16:18, w swej kościelnej służbie poddaliby się ukąszeniom przez jadowite węże. Ich intencją byłoby dobro, jednakże oni, przekraczając granice nieświadomości, naraziliby się na porażenia, niekiedy fatalne. To już nie byłyby „Pańskie rózgi”, ponieważ Bóg, wymierzając chłostę, nie zabija nikogo. [3] To już jest kuszenie Boga, wykraczające poza zwykłą nieświadomość, które w niektórych przypadkach może mieć śmiertelne konsekwencje.

Po drugie, my wiemy, że tym, który chce manipulować ludźmi przez infiltrowanie ich umysłów, jest diabeł. Demonizując ludzi skłania ich do czynienia rzeczy przeciwnych Bożej woli i zamiarom (Dz.Ap.10:38, i inne). [4] On jest zainteresowany jedynie tym, aby kraść, zabijać i zatracać Bożych ludzi, i – jeśli może – zmusza ich do czynienia rzeczy, jakich oni nie chcą czynić, lub czynią rzeczy, które przynoszą chrześcijaństwu kompromitację. W pierwszym liście do Koryntian, w rozdziale 14, Paweł zawarł charakterystykę oddawania chwały w Kościele.

1 Koryntian 14:23
Jeśli się tedy cały zbór zgromadza na jednym miejscu i wszyscy językami niezrozumiałymi mówić będą, a wejdą tam zwykli wierni albo niewierzący, czyż nie powiedzą, że szalejecie [jak zdemonizowani]? [5]

W tym wersecie, Pan - poprzez Pawła - surowo napomina, że nie powinno być mówienia językami w zborze bez interpretacji, ponieważ niektórzy mogą przyjść do zgromadzenia i pomyśleć, że wierzący są opętani przez demony. To jest ogromna sprawa. Pan nie chce otwierać drzwi przed nikim, kto choćby pomyśli, że Chrystianie są zdemonizowani. Fakt, że dziś wiele zborów nie jest posłusznych tej dyrektywie nie oznacza, że one są zdemonizowane, lecz że obserwator może myśleć, że są.

Jeśli Pan w pierwszym wieku był tak ostrożny, aby nie narażać swojego ludu na oskarżenia o zdemonizowanie, czyż teraz mamy uwierzyć, że to On „powala” ludzi i wprawia ich w stan jeszcze bardziej udziwniony, niż gdyby wszyscy równocześnie w zborze mówili w językach? Myślimy, że nie. Jest rzeczą niewątpliwą, że nie tylko obserwatorzy zewnętrzni, ale także sami Chrystianie są bardzo podzieleni w opiniach czy „powalenie przez ducha” pochodzi od Boga, czy od Złego. Ten dzisiejszy podział i oskarżanie jest dokładnie tym, czego Bóg starał się uniknąć w pierwszym stuleciu. Zatem uznajemy to jako trudne do uwierzenia, że On nagle wprowadził taki kontrowersyjny i rozłamowy akt mocy poza Pismem, że wprowadza to, czego w Piśmie nie ma. Manifestacja mówienia językami jest kontrowersyjna, ale w tej sprawie Pismo jest bardzo jasne. [6] Napotykając wcześniej wspomniane niespójności pomiędzy Bożym Słowem i dziwnym zachowaniem „powalonych przez ducha”, jak to widzimy w wielu zborach, nie wierzymy, że to pochodzi od Boga.

Po trzecie, wiemy, że prawdziwy Bóg jest Bogiem przyzwoitości i porządku, a nie inspiratorem zamieszania (1.Kor.14:33; 40). Przez tak zwane „duchowe manifestacje” niektóre nabożeństwa do tego stopnia „wymykają się spod kontroli”, że żadne nauczanie Słowa nie jest tam możliwe. Nie widzimy, aby to budowało kościół, co według apostoła Pawła jest centralnym celem tego, co można dopuścić w publicznym nabożeństwie. Czy to jest „przyzwoite i porządne”, gdy ludzie leżą na kościelnej podłodze nawet, jeśli kobiety są w ubraniach i zostały poprzykrywane ręcznikami? Czy istnieje jakiś czysty zamiar lub korzyść z takiej sceny? W sensie pragmatycznym, na przekór faktowi, że w wielu zborach za ludźmi ustawia się „chwytaczy”, aby zapobiegali ich upadkowi, możliwość fizycznego zranienia jest zapewne znaczna, co też od czasu do czasu przydarza się. Czy byłoby wolą Boga, aby wierzących przychodzących na nabożeństwo narażać na urazy? My tak nie myślimy.

Po czwarte, my wiemy, że kiedy nasz Niebiański ojciec coś czyni, to w tym zawsze istnieje jakiś zamiar i korzyść (1.Kor.12:7; 14:6). Niektórzy ludzie donoszą o uzdrowieniach, wizjach, uwolnieniach od demonów i innych korzystnych aspektach takiego przeżycia, jak to niektórzy nazywają, „znalezienia się pod mocą”. W takich przypadkach, chociaż bylibyśmy dalecy od potępiania doświadczenia jako bezbożnego, jesteśmy ostrożni wiedząc, że demony mogą chwilowo dać ludziom pozytywne doświadczenia tak, aby następnie nimi zawładnąć. Podobnie fałszywy prorok początkowo daje prawdziwe informacje, aby pozyskać zaufanie klienta i „nastawić go” na przyszłość. [7] Zawsze powinna być brana pod uwagę korzyść dla Ciała Chrystusa.

Niektórzy ludzie relacjonują, że oni nie byli poinformowani i nie oczekiwali innej korzyści jak tylko poznanie przeżycia jako takiego. W takich przypadkach my mocno podejrzewamy uleganie wpływom mocy demonicznych. Istnieje tylko dziewięć biblijnych manifestacji, („darów”) wymienionych w 1.Kor.12:8-10, poprzez które Duch Święty ma się objawiać w Kościele, a wszystkie one są korzystne lub skierowane „ku dobru ogólnemu”. To są następujące manifestacje (dary):

- mówienie językami,
- interpretacja (dar wykładania) języków,
- dar proroctwa,
- słowo wiedzy,
- słowo mądrości,
- dar rozróżniania duchów,
- wiara,
- dar czynienia cudów,
- dar uzdrawiania.

Na liście biblijnych darów nie ma „powalania ludzi przez ducha” i nie zasługuje ono na zaliczenie do „manifestacji” prawdziwego Ducha Bożego. W najlepszym przypadku „powalenie” można zakwalifikować jako incydentalne zjawisko duchowe, ale z pewnością nie jako coś, co jest poprzedzone precedensem biblijnym. Jeśli to jest zjawisko dane przez Boga, to da widoczną korzyść tej osobie, która to doświadczenie przeżyła, a także przyniesie korzyść Kościołowi jako całości. Będziemy musieli nieco więcej powiedzieć o tym zjawisku w dalszym ciągu tego artykułu.

Jesteśmy świadomi, że ludzie usługujący przed zborem „powalanie przez ducha” określają jako „nowe wino”, nowy przejaw Boga, ale my tak nie myślimy. Poprzez całą historię Bóg przejawiał się na różne sposoby, które zawsze zgadzały się z Jego Słowem tak, że On w końcu postanowił zakomunikować, iż nikt już nie powinien czegokolwiek do tego dodawać (Obj.11:18). Jesteśmy przekonani, że nacisk, jaki w nauczaniu kładziemy odnośnie ogólnych zasad jak Bóg pracuje z ludźmi, jest pożyteczny, potwierdzony świadectwem historii, oraz pozostaje w zgodzie z tym, co zostało powiedziane we wstępnych akapitach, (że uleganie „powalaniu przez ducha” zależy od wolnej woli jednostki lub grupy ludzi, nastawienia emocjonalnego i / lub demonicznych manifestacji).

Po piąte wiemy, że niemal każdy biblijny zapis, kiedy ktoś upadł w obecności Boga, Pana lub anioła świadczy, że człowiek upadał na swą twarz (jest to znak szacunku we wschodniej kulturze), a przy tym nie tracił świadomości (stale mógł słyszeć anioła). Ponadto, zanim anioł przekazał mu poselstwo (Dan.10:8-11), padający miał powiedziane, aby powstał. Stosownie do świadectw biblijnych, Bóg wydaje się być bardziej zainteresowany tym, aby ludzie stanęli na nogach i zachowywali Jego Słowo oraz Jego błogosławieństwo, niż w powalaniu ich i wprawianiu w półprzytomność lub niezdolność do łatwego komunikowania. [8]

Po szóste, nie ma ani jednego świadectwa biblijnego, aby usługujący Pan Jezus Chrystus powalał ludzi mocą duchową. Kiedy Piotr usługiwał ludziom w domu Korneliusza, (Dz.Ap.10:34-46), wtedy uczestnicy otrzymali Ducha Świętego i manifestowali mówienie językami, gdy on jeszcze stale do nich mówił. Piotr nie kładł na nich rąk lub nawet ku nim nie skinął. Daremne byłoby poszukiwanie biblijnych przykładów, że gdy usługujący wkładali ręce na ludzi, (co stało się powszechne w ewangelicznych kołach tamtych dni), że oni oczekiwali, iż ludzie ci upadną na ziemię.

W tym miejscu należałoby zadać dobre pytanie, czy osoba, która „została powalona przez ducha” uczyniła to przez swój własny wybór, czy też uległa ona temu w stanie zniewolenia przez moc pochodzącą z zewnątrz. Nasze doświadczenie jest takie, że większość wierzących, którzy upadli, uczyniło to przez własną chęć, ponieważ oni byli nauczeni, że tak czynić należy, oraz że to jest przejawem „manifestacji ducha”. To się przydarza szczególnie wtedy, kiedy usługujący jest dobrze znaną chrześcijańską osobistością, wkładającą swe ręce na wiernych. Wygląda na to, że uczestnicy spotkania nie chcieli być potraktowani jako „nieduchowi”, czyli tacy, którzy nie otrzymali Pańskiego „błogosławieństwa”. Często się dziwiliśmy, – dlaczego powalenie na ziemię jest traktowane jako błogosławieństwo? Czyżby niewierzący myślał, że powalenie nieświadomego człowieka przez Boga stanowi honorowy Jego znak aprobaty wiary?

Zachowując w pamięci sześć kryteriów, jakie wyżej cytowaliśmy, zapytajmy, co z tymi, którzy z pewnością byli pod działaniem mocy, która wprawiła ich w stan nieświadomości. Czy to Bóg Wszechmogący ich powalił? Nie, gdyż tego On nie mówi w Jego Słowie, a my na stronicach Pisma tego nie znajdujemy. Jednakże demony są gotowe, chętne i zdolne zawładnąć częścią umysłów tych, którzy otwierają się na otrzymanie „ducha” w ten sposób. Ale czy ten duch jest świętym duchem Pana czy duchem demonicznym? Zdolność zogniskowania „energii kundalini” jest jedną z form kultowych w religiach wschodu, a członkowie różnych niechrześcijańskich religii, którzy praktykują formy czarowania doświadczają zaciemnienia skóry, zostają powalani na ziemię, itp. Przynajmniej to powinno zalecić Chrystianom dystans i zreflektowanie się w świetle tego, co Biblia w tej sprawie mówi, zanim poddadzą się pod usługę kogoś, kto „powala ludzi przez ducha”.

Pozostaje ważną kwestią czy było, lub nie było, wolą osoby padającej, aby upaść lub zostać powaloną? Słyszeliśmy raczej cudaczne świadectwa ludzi, którzy byli „powaleni na deski” lub nawet „przerzuceni poprzez pomieszczenie”, przypuszczalnie przez „moc Bożą”. W najlepszym przypadku to jest wielce podejrzane. Zatem jest naszą konkluzją ogólną, że jeśli jakaś osoba zostaje owładnięta przez moc niezależnie od jej woli, a następnie powalona na ziemię, to ta moc nie pochodzi od prawdziwego Boga, lecz od Szatana. Będziemy trzymać się tego poglądu aż do chwili, gdy zostanie nam udowodnione, że jako bezpośredni rezultat takiego doświadczenia zostały wydane trwałe, pobożne owoce życia. Widzieliśmy wiele przypadków Boskiego uzdrowienia ludzi bez powalania ich na ziemię i bez przerzucania ich poprzez pomieszczenie.

Wiemy, że istnieją ludzie, którzy poświadczą, że podczas takiego doświadczenia Pan ich uzdrowił. To z pewnością jest możliwe, ponieważ wiemy, że uzdrowienie jest wolą Boga, i że On, oraz Jezus Chrystus, zawsze czynią wszystko, co możliwe, aby komu tylko możliwe, uzdrowienia udzielić. Lecz z biblijnego punktu widzenia, oraz ogólnie według naszych doświadczeń, uzdrowienie przychodzi ku takiej osobie, która uzdrowienia pragnie, jako odpowiedź na jej czynną wiarę, a nie jako następstwo „powalenia w duchu” przez usługującego. Chwała Bogu za każdego, kto został uzdrowiony, lecz my twierdzimy, że to, przez co zostali uzdrowieni, nie było spowodowane „upadaniem pod mocą”, lecz stało się przez Bożą miłość i łaskę, jako odpowiedź na ich wiarę. Jezus z naciskiem podkreślał rolę indywidualnej wiary, kiedy powiedział, „twoja wiara uzdrowiła cię” (Mat.9:22; Łuk 18:42). Kontekst tych uzdrowień pokazuje, że one nie mogły być dokonane bez mocy Boga w działaniu, ale przy równoczesnym nacisku na rolę wiary, o jakiej Jezus ich nauczał, że uzdrowienia i cuda nie płyną tylko z suwerennej woli Boga. One są raczej dane w połączeniu wiary jednostki i ufności w Bożą moc, która mieszka w tych [usługujących], którzy tę moc manifestują. Chusteczki Pawła (Dz.Ap.19:2) i ślina Jezusa (Marka 8:23) przynosiły ludziom uzdrowienia, ponieważ ludzie ci mieli wiarę w moc Boga, która mieszkała w tych pobożnych ludziach.

Fakt, że niektórzy ludzie zostali uzdrowieni, kiedy ulegli „powaleniu przez ducha” nie koniecznie wskazuje, że „powalenie” jest częścią doświadczenia pochodzącą od Boga. Chociaż my pragniemy porządnego przyporządkowania duchowych doświadczeń do kategorii „dobrych” i „złych”, to w danym doświadczeniu mogą one obie wystąpić równocześnie. W tym sensie, duchowe doświadczenia są jak ludzie, a jeśli ktoś ma wiarę, że to uzdrowienie nastąpi, jeśli pewien usługujący go dotknie, wtedy Bóg uhonoruje taką wiarę nawet wtedy, jeśli usługujący nie jest w danej chwili pod działaniem Boga. Widzimy to w Księdze Samuela u kapłana Heli’ego. On osobiście Bogu nie był posłuszny, a ponadto był pełen złych osądów pod adresem modlącej się Anny przypuszczając, że jest pijana. Jednak w końcu on jej pobłogosławił, co zmieniło jej całe podejście, w wyniku czego ona wkrótce stała się brzemienna i urodziła Samuela (1.Sam.1:12-20).

Diabeł jest bardzo sprytnym kłamcą i nie uczyni niczego dla jawnego zdyskredytowania Boga. W jego taktyce zawarte są stwierdzenia mające przyciągnąć ludzką uwagę, aby dopiero później wprowadzić do nich błąd. Ludzie o zdolnościach parapsychicznych wypowiadają większość informacji zgodnych z prawdą, a kobieta zdemonizowana w Dz.Ap.16, mówiła pełną prawdę o Pawle i jego towarzyszach: „ci mężowie są sługami Boga Najwyższego, którzy opowiadają wam drogę zbawienia” (Dz.Ap.16:17b). Jeśli demon czyniłby jedynie zło, lub przekazywał jedynie fałszywe informacje, one byłyby szybko rozpoznane i nie byłyby w stanie dłużej sprawiać pośród wierzących zamieszania. Przyczyną popadania ludzi w zwiedzenie, czynione przez ludzi parapsychicznych, praktykujących tarot, białą magię, itp., a potem dziwiących się, dlaczego Bóg zabrania im tego czynić jest to, że zwiedzenia są wspomagane przez demony. Bóg tego zabrania, ponieważ demony czynią dobro tylko czekając na okazję uczynienia zła. My osobiście usługiwaliśmy ludziom, którzy byli „powalani przez ducha” i przeżywali cudowne doświadczenia. Jednakże, po kilkunastu razach, oni zaczęli odczuwać rzeczy niepokojące, jakie wydarzały się w ich życiu i zaprzestali tych doświadczeń dopiero wtedy, gdy byli zmuszeni do poszukiwania duchowego uwolnienia. Nigdy takich zaburzeń nie spotkaliśmy u kogoś, kto modlił się o uzdrowienie poprzez usługę takiego Chrystiańskiego uzdrowiciela, który nie praktykował „powalania przez ducha” lub innych „nowych doznań” jak „święty śmiech” itp.

Inną jest rzeczą, że diabeł jest mistrzem w odprowadzaniu ludzi od prawdy na błędne drogi. On wie, że nie mógłby efektywnie odrzucić mówienia językami, proroctw, itp., ponieważ jest zbyt wiele biblijnych świadectw dla tych manifestacji a także zbyt wiele osób mówi językami i prorokuje. Zatem co on może uczynić, aby odwieść ludzi od Boga? W celu zamieszania i podziałów wprowadza niebiblijne manifestacje. Ludzie, którzy szukają duchowych mocy i przeżyć będą szli za tymi nowymi manifestacjami, podczas gdy ludzie, którzy opierają się na Pismach, będą się powstrzymywać, a w efekcie zbór zostanie podzielony, – co stanowi główny cel diabła.

Jedną z przyczyn, o jakiej słyszeliśmy odnośnie tego, dlaczego myślą, że „powalanie przez ducha” pochodzi od Boga jest to, że czasami – przed poddaniem się usługującemu – ludzie modlą się, „Panie, jeśli to nie jest od ciebie, nie pozwól, aby mi się przydarzyło”. Po takiej modlitwie oni wychodzą do przodu, a kiedy oni zostają „powaleni” przez usługującego, wierzą, że doświadczenie musiało pochodzić od Boga. To nie jest odpowiednie myślenie. Bóg niekiedy nie może ochronić kogoś od szkodliwego doświadczenia, do którego ten człowiek wchodzi nieświadomie lub świadomie. To jest potężny punkt, a on zyskał potwierdzenie wielokrotnie w życiu. Dobrym przykładem są „zaklinacze wężów”, którzy umarli w następstwie ukąszenia. Innym przykładem są misjonarze, którzy udają się do krajów zamorskich i jedzą egzotyczną żywność ignorując, co z tego wyniknie. Wielu z nich dostało niestrawności (lub gorzej), pomimo tego, że oni modlili się nad pokarmem. Bóg oczekuje od nas mądrości, a nie świadomego wchodzenia do czegoś, co może nam szkodzić.

Należy teraz nieco więcej powiedzieć o “cudach” i “zjawiskach”. [9] Są okazje, kiedy Bóg postępuje „przeskakując ponad” ogólnymi wzorcami wzajemnych relacji, jakie On ustanowił względem ludzkich istot obdarzonych wolną wolą. W takich przypadkach Bóg działa niezależnie od naszej z Nim współpracy i czyni to, co także może być nazwane cudem lub zjawiskiem. Cuda są rzadkim i nadnaturalnym aktem Boga. One są dokonywane stosownie do szczególnych okoliczności naszego życia i czasami charakteryzują się Boskimi działaniami wykraczającymi ponad prawa naturalne lub naturalny bieg spraw. Cuda są nierozerwalnie zgodne z Boskimi zamierzeniami i stanowią ważną część Jego relacji z ludźmi, lecz jako takie, nigdy nie będą w sprzeczności wobec pisanego Słowa. W rzeczywistości cuda znacząco potwierdzają to, co Bóg nam objawił o swym charakterze i Jego metodach działania.

Cuda i zjawiska mogą być dostrzegane przez niewierzących, niezależnie od tego czy oni rozumieją, co się dzieje, czy też nie, a zatem nie są one wizjami lub subiektywnymi doznaniami. Boska manifestacja cudu jest czymś unikalnym. Cuda nie są Bożym ludziom przyobiecane i nie należy na nie oczekiwać albo się ich domagać. Cuda manifestują Bożą miłość i wspomagają Jego ludzi. Cuda także wywyższają Boga i pociągają ludzi ku Niemu. W wielu przypadkach one stanowią odpowiedź na ludzką wiarę i potrzeby. Jednakże cuda nie stanowią standardu prawdy, lub nawet znaku, że ktoś chodzi w prawdzie wiary. Jezus podkreślał, że Jan Chrzciciel, mimo jego wielkości, nie czynił cudów (Jana 10:41). Chociaż my nie jesteśmy w stanie całkowicie ogarnąć wszystkich Bożych zamysłów w manifestacjach cudów, to jednak możemy rozróżnić zjawiska wskazujące na Jego sprawiedliwość, miłosierdzie, ochronę, chwałę i aprobatę. Krótko mówiąc, Bóg zawsze ma dobre powody dla objawienia Swej mocy.

Oto niektóre przykłady cudów i zjawisk: potop Noego; pomieszanie języków przy budowie wieży Babel; spadający na Sodomę i Gomorę ogień i siarka; słup ognia nocą i obłok w ciągu dnia, jaki prowadził Izraela przez pustynię; palec Boży, piszący Prawo na tablicach kamiennych; ogień spadający z nieba dla podpalenia ofiar; rozstąpienie się ziemi dla pochłonięcia Datana; Oślica Balaama, która mówiła do niego; pisząca dłoń, jaka pojawiła się na ścianie podczas uczty Baltazara; zaniemówienie Zachariasza; mrok ponad ziemią jaki zapadł tego popołudnia, kiedy Chrystus został ukrzyżowany; trzęsienie ziemi, które odtoczyło kamień grobowy; rozszczepione języki ognia i szum potężnego wiatru w dniu Pięćdziesiątnicy; wstrząs w miejscu modlitwy (Dz.Ap.4:31); światłość z nieba, która spowodowała przejściową ślepotę Pawła; zatrzęsienie się więzienia w Filippi; ukazywanie się aniołów poprzez całą Biblię; i być może największy cud, jaki ciągle jest przed nami, stopienie obecnego nieba i ziemi w żarze ognia.

Doznajemy cudów i zjawisk, ponieważ Bóg zawsze będzie Bogiem i będzie działał na ziemi dla korzyści Jego ludzi tak, jak to uznaje za stosowne. Moc i różnorodność tych biblijnie zapisanych cudów i zjawisk prowadzi nas do ostrożności i rozróżniania, gdy chcemy rozsądzać „powalanie przez ducha” oraz inne doznania, jakich Biblia nie sankcjonuje w sposób specyficzny. Wiemy, że Bóg jest nieskończenie kreatywny i często nieprzewidywalny. Jest jednak jasne, że każdy biblijny cud i zjawisko miały na celu jakąś korzyść. Powinniśmy jeszcze raz podkreślić, że Boża droga powinna pozostawać w harmonii z Jego charakterem miłości i sprawiedliwości objawionym w Jego pisanym Słowie. Bóg nie będzie czynił zła, aby w efekcie przyszło zło (Rzym.3:8), albo „rozrzucał ludzi wokół”, aby oni mogli uwierzyć.

Mówiąc na temat „powalania przez ducha” powinniśmy rozróżniać pomiędzy czystą mocą Bożą w działaniu, a emocjonalną lub fizyczną reakcją, jaką dana osoba może przejawiać w odpowiedzi na to działanie. Boża moc jest przerażająca i bezgraniczna, a w Jego sprawiedliwej i świętej obecności grzeszny człowiek cielesny może zostać „skruszony” (2 Kron.5:14), może „omdlewać” (Dan.10:8), „dygotać” (Dan.10:7), „trząść się” (Mat.28:4), „zostać przerażony” (Dan.10:11), „nie może ustać” (2 Kron.5:14), „stać się jak martwy” (Mat.28:4), „zostać zatrzymany” (2 Kron.7:2), „stać się ślepym na jakiś czas” (Dz.Ap.9:8), „zaniemówić” (Łuk.1:20), „paść na ziemię” (Dz.Ap.9:4), „być jak człowiek zmożony winem” (Jer.23:9), „upaść na kolana” (2 Król.1:13), albo „upaść na twarz” (1 Mojż.17:3). Jeśli osoba omdlewa podczas gdy jej usługiwano, wtedy powinniśmy powiedzieć, że ona upadła. Nie powinniśmy mówić, że ona została ‘powalona przez ducha’ i przypisywać Bogu tego, co rzeczywiście jest słabością ciała.

Powinniśmy także rozpoznawać, że czasami, kiedy moc Boga dotyka daną osobę, jej zachowanie może wynikać z reakcji wyganianego z niej demona. Najwyraźniej to byłby odpowiedni czas na manifestację daru zwanego „rozróżnianiem duchów”, ponieważ zwykły obserwator może się obawiać przypisywać świętemu duchowi Boga aktywności demonicznej. Kiedy podczas nabożeństwa demony w danej osobie zostają wstrząśnięte, lub kiedy ta osoba słucha nauczania Słowa, albo też w chwili walki duchowej, pożądaną rzeczą jest mieć władzę nad demonem i wygonić go przez moc Pana Jezusa Chrystusa. Niestety, wielu Chrześcijan jest ignorantami w sprawach demonów i metod ich aktywności przy czym oni naiwnie myślą, że wszystkie niezwykłe manifestacje są dziełem Boga. Naiwność taka jest rozpowszechniona do tak wielkich rozmiarów, że powszechnie mówi się, iż ludzie wijący się wokół sceny jak węże zachowują się tak pod działaniem „Ducha Świętego”.

Występują inne zachowania, mające [rzekomo] świadczyć, że ktoś został ochrzczony w „Duchu Świętym” to warczenie jak psy, popiskiwanie jak kurczęta, porykiwanie jak lwy, niekontrolowany śmiech przez całe godziny, itp. W takich sytuacjach, duchowa dojrzałość wierzących powinna brać pod uwagę możliwość, że taka osoba znajduje się albo pod mocą demona, albo w procesie uwalniania z demonicznej twierdzy. W takich przypadkach, osoby takie powinny zostać odprowadzone na bok i doprowadzone do pełnego uwolnienia od demonów, które się zademonstrowały. Jest rzeczą tragiczną, że wielu Bożych ludzi jest aż takimi ignorantami spraw duchowych, że oni mylą demoniczne demonstracje z manifestacjami darów pochodzących od ducha Świętego Boga.

Większą część walki duchowej, rozgorzałej pomiędzy Bogiem i diabłem, stanowi walka słów. Znając „naczelną prawdę”, że Bóg jest MIŁOŚCIĄ, sama terminologia „powalony przez ducha” jest dla wielu Chrystian porażająca, ponieważ „powalić” niekiedy znaczy „zamordować” a morderstwo jest oczywiście czymś, co Bóg potępił, wyszczególniając je w Dziesięciu Przykazaniach. (Dokładnym tłumaczeniem 2 Mojż.20:13 jest, „nie będziesz mordować”). Fraza „powalony przez ducha” sporadycznie używana przez szczerych Chrystian, stopniowo w ludzkie umysły wszczepia ideę, że Bóg może działać, i będzie działał, na ludzi w sposób obezwładniający ich. Nie tak.

Jest faktem, że kręgi Zielonoświątkowe, gdzie zjawisko „powalania przez ducha” zostało najpierw zamanifestowane, charakteryzowały się wielką niechęcią do powierzania przywództwa nad nabożeństwami starszym zboru. Zachęcano do całkowitego „poddania się Duchowi”, a to wytworzyło klimat, który znieczulił wrażliwość rozróżnień duchowych. Chociaż odwrotnością tego znieczulenia byłoby przywrócenie w Kościele pobożnych manifestacji mówienia językami, to jednak zostały też dopuszczone niepobożne manifestacje, takie jak „powalanie przez ducha”. Naszym celem nie jest duchowe ‘wylewanie dziecka z kąpielą’, lecz przywrócenie rangi ‘miecza Ducha’, Słowa Bożego tak, aby było ono naszym wiernym przewodnikiem we wszystkich sprawach duchowych.

Kończąc podkreślmy ponownie ważność chodzenia według pisanego Słowa Bożego jako jedynej zasady naszej wiary i praktyki życia we wszystkim, a szczególnie w sprawach duchowych. Z pewnością nie chcemy być pomówieni o traktowanie jako szatańskie czegokolwiek, co tylko Bóg czyni w życiu człowieka. Równocześnie nie chcemy być winni zacierania rozróżnień w szeregach Ludu Bożego, co wystawia go na szatańskie fałszerstwa i zranienia. Nie pozwólmy ani zamykać Boga w ramach naszych własnych obrządków, ani przypisywać Bogu takich działań, za które On nie ponosi odpowiedzialności. Usilnie błagajmy Boga o ciągłe poszerzanie naszego zrozumienia Jego chwały i mocy, aby dał nam rozróżnienie w dostrzeganiu mocy zwodniczego ducha, manifestowanego przez arcy-wroga, diabła. Boża moc będzie autentycznie manifestowana pośród tych, którzy pragną wywyższać, czcić i służyć Mu oraz Jezusowi, który chodził w posłuszeństwie przez Bogiem i Jego pisanym Słowem.


Opracowania tematycznie pokrewne:

Co oznacza „mówienie językami”?

Zostac Chrystianinem: Po co? Kim? W jaki sposób?

Czy Bóg zna wszystkie przyszłe wydarzenia w ludzkiej historii?

Wszystkie tematy

Strona główna


 
  Pokrewne linki  
 
Manifestacje


Najczęściej czytany artykuł o Manifestacje:
Co oznacza „mówienie językami”?

 

  Opcje  
 
 Strona gotowa do druku  Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych  Wyślij ten artykuł do znajomych

 

           
 Strona Glówna     Tematy     30 Najwazniejszych Artykulów     Powiadom Przyjaciól     Skontaktuj sie z nami   

Web site engine's code is Copyright © 2002 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Tworzenie strony: 0.045 sekund