Strona Glówna     Tematy      30 Najwazniejszych Artykulów      Powiadom Przyjaciól     Skontaktuj sie z nami   
September 03,2010  at 12:27 AM
             
 
Mapa serwisu
 
  Main menu

Strona główna
Kim jesteśmy
30 najważniejszych artykułów
Artykuły według dat
Atrykuły według tematów
Powiadom przyjaciół
Skontaktuj się z nami
 

 
Links (w jęz. angielskim)
 
 


Truth Or Tradition

Biblical Unitarian

Spirit & Truth

 

 
Kategorie
 
  · Wszystkie kategorie
· Świąteczne
· Boska Przedwiedza
· Chrześcijanin
· Jezus
· Manifestacje
· Nie obwiniaj Boga
· Piecdziesiatnica
· Pytanie
· Rekomendowane
· Sprawy prawdy
· Szatan
· Trójca
· Upodobnić sie
· Władza Cywilna
· Wiadomosci
· Wszystko inne
 



Untitled Document


W jakim stanie świadomości znajdują się umarli?


Metafora “Zaśnięcia”

1.Tes.4:13
A nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności, co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei.

Jak niejednokrotnie zobaczyliśmy, zmarli prawdziwie znajdują się w stanie śmierci i pozostają w „objęciach grobu”. Kiedy ich ciała się zepsuły, ich egzystencja ustała. Lecz ponieważ w pamięci Boga oni nadal „egzystują”, to On o nich pamięta i poprzez Jezusa Chrystusa zamierza wzbudzić ich do życia. Zatem Bóg traktuje ich stan jako obraz „zaśnięcia”. A to z pewnością wskazuje na późniejsze przebudzenie. Ponieważ zarówno ich ciało jak i dusza umarły, to termin „zaśnięcie” ma znaczenie jedynie metaforyczne.

Celem biblijnych figur stylistycznych jest oznajmienie prawdy w sposób bardziej komunikatywny lub namacalny niż poprzez zwykłe stwierdzenie faktu. Jeśli starannie analizujemy elementy podobieństwa pomiędzy porównywalnymi określeniami, to metafora lub analogia jest bardzo użyteczna w ułatwieniu naszego zrozumienia. Przy takim sposobie patrzenia, śmierć i zaśnięcie maja przynajmniej pięć punktów podobieństwa, jakie umożliwiają nam lepszy wgląd w stan zmarłych, spójny z tym, z czym się już spotkaliśmy w Starym Testamencie.

Pierwszym podobieństwem pomiędzy śmiercią i zaśnięciem jest to, że nie mamy mocy się przeciwstawić popadaniu w te dwa stany. Ludzka istota potrzebuje odpoczynku. Osoba, pozbawiona przez dłuższy czas snu, niezależnie od swej woli, dosłownie zaśnie w trakcie wykonywania jakiejś czynności. Wobec potrzeby snu ludzka wola nie ma szans. Spójrzmy na uczniów Jezusa. Kiedy zbliżała się chwila Jego aresztowania, Jezus i Jego uczniowie byli na Górze Oliwnej. Prawdopodobnie nie było bardziej krytycznego momentu w życiu Piotra i innych uczniów, aby starać się nie zasnąć lecz modlić się.

Marka 14:35-38
(35)
Potem postąpił nieco dalej, padł na ziemię i modlił się, aby, jeśli to możliwe, ominęła go ta godzina.
(36) I mówił: Abba, Ojcze! Ty wszystko możesz, oddal ten kielich ode mnie; wszakże nie co Ja chcę, ale co Ty.
(37) I przyszedł, i zastał ich śpiących, i rzekł do Piotra: Szymonie, śpisz? Nie mogłeś czuwać jednej godziny?
(38) Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie; duch wprawdzie jest ochotny, ale ciało mdłe.

Śmierć, podobnie jak sen, dla wszystkich ludzi stanowi siłę nieustępliwą (chyba, że oni będą przy życiu, kiedy pojawi się Chrystus). Żadna samodyscyplina nie zdoła oszukać „Ponurego Uścisku”. Wszystko, o co możemy prosić, to „zestarzeć się i stać się sytym dni”, co Boże słowo odnosi do wielu świętych Starotestamentowych, nad którymi wypowiedział On Swe błogosławieństwo. Nasze dni na ziemi mogą być zdrowe i radosne, lecz i to ma swój koniec. Jedynie, kiedy przyjdzie dzień, w którym otrzymamy ciało podobne do chwalebnego ciała Chrystusa, staniemy się istotami nieśmiertelnymi, które już nie podlegają śmierci.

Drugim podobieństwem pomiędzy zaśnięciem i śmiercią jest to, że w każdym z tych stanów nie istnieje świadomość czasu i przestrzeni. Pamiętamy, że Eklezjastes powiedział nam, iż zmarli „nie wiedzą niczego”. To samo odnosi się do tych, którzy zasnęli i to stanowi przyczynę, że ludzie, kiedy śpią, są tak bardzo narażeni na niebezpieczne obrażenia cielesne. Ponieważ w takim stanie jesteśmy w znacznym stopniu bezsilni, to Bóg wyposażył nas w odwagę i obietnicę ochrony.

Psalmów 121:2-4
(2)
Pomoc moja jest od Pana, który uczynił niebo i ziemię.
(3) Niechaj nie da się potknąć twej nodze, niech nie drzemie stróż twój.
(4) Oto nie drzemie ani nie zasypia stróż Izraela.

Psalmów 3:6
Położyłem się i zasnąłem; Obudziłem się, bo Pan mnie wspiera.

Brak świadomości podczas snu jest także zilustrowany przykładem wypowiedzi Eliasza, kiedy ubliżał 450 prorokom Baala. Prorocy ci próbowali wielokrotnie okazać swą moc, mówiąc „Baalu, wysłuchaj nas”. Pismo uczy nas, że „nie było żadnej odpowiedzi”.

1.Król.18:27
A gdy nastało południe, Eliasz zaczął drwić z nich, mówiąc: Wołajcie głośniej, wszak jest bogiem, ale może się zamyślił lub jest czym innym zajęty, lub może udał się w drogę, albo może śpi? Niech się więc obudzi!

Jeśli umarli byliby świadomi w wyższej sferze egzystencji, to analogia obudzenia zmarłych ze snu byłaby bezsensowna, zaś argument, że podczas śmierci tylko ciało śpi, podczas gdy dusza funkcjonuje nadal, jest jak chwytanie wiatru. Jest wręcz przeciwnie, metafora snu wyraża nieobecność świadomości. Podczas fizycznego snu funkcje cielesne przebiegają nieprzerwanie. To znaczy, że sen ogranicza się jedynie do braku świadomości. Niżej podane biblijne przypadki użycia terminu „sen” wskazują pojęciową zasadność takiego zrozumienia.

1.Tes.5:6-7
(6)
Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi.
(7) Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają.

Zatem metafora snu musi odnosić się do braku mentalnej świadomości lub przytomności, co stanowi główną jakościową różnicę pomiędzy stanem snu i stanem przebudzenia. Śpiący, w warunkach, jakie go otaczają, nie jest świadom ani rzeczywistości przestrzeni ani przemijania czasu. Kiedy on się budzi, to jego umysł staje się ponownie świadomy i przytomny. Podobnie jest z człowiekiem umarłym, kiedy zostaje on wybudzony ze stanu śmierci. Zmarły człowiek wierzący jest całkowicie nieświadom upływu czasu. Niezależnie od tego, czy on zmarł przed kilkoma dniami, czy przed tysiącami lat, moment jego zaśnięcia będzie, po przebudzeniu jego świadomości, chwilą jego przebudzenia do nowego życia.

Trzecim punktem podobieństwa jest to, że zarówno w stanie śmierci, jak i w zaśnięciu, nie może być prowadzona żadna użyteczna działalność. Prawdopodobnie dlatego Bóg kontrastuje stan snu wobec stanu efektywnej działalności.

Przypowieści Salomona 6:6-11
(6)
Idź do mrówki, leniwcze, przypatrz się jej postępowaniu, abyś zmądrzał.
(7) Nie ma ona wodza ani nadzorcy, ani władcy,
(8) a jednak w lecie przygotowuje swój pokarm, w żniwa zgromadza swoją żywność.
(9) Leniwcze! Jak długo będziesz leżał, kiedy podniesiesz się ze snu?
(10) Jeszcze trochę pospać, trochę podrzemać, jeszcze trochę założyć ręce, aby odpocząć.
(11) Tak zaskoczy cię ubóstwo jak zbójca i niedostatek, jak mąż zbrojny.

Dla Boga można pracować tylko wtedy, kiedy się świadomie żyje (Kazn.Slm.9:4-6, 10). Dlatego Boże Słowo stwierdza:

Psalmów 116:15 (Biblia Warszawska)
Drogocenna jest w oczach Pana Śmierć wiernych Jego [NIV: świętych Jego].

Święty, który zmarł, nie może pracować dla Boga. Pewna parafraza tego wersetu mówi, że Bóg traktuje śmierć swojego ludu jako Dlań „wartościową”, ponieważ oni potrzebni są Jemu dla wyższych zadań w niebie, w Jego „domu”. Jednak wyraz „wartościowi” Yakar, jest lepiej tłumaczony jako „cenni”. Yakar pojawia się także tu i ówdzie w kontekście śmierci Bożych ludzi, a jego znaczenie jest jasno zdefiniowane.

Psalmów 72:13-14
(13)
Zlituje się nad nędzarzem i biednym i wybawi dusze biednych.
(14) Z ucisku i gwałtu wyzwoli ich życie, bo krew ich jest droga [yakar] w oczach Jego.

Bóg najwyraźniej nie mówi, że śmierć biednego i nędzarza jest czymś wartościowym, lecz raczej yakar odnosi się do wysokiej wartości dla Boga tych, którzy Go miłują. Albowiem ich śmierć jest Dlań cenna. Dlatego w Psalmie 116:15, występuje zwrot „Jego świętych”. Ich śmierć jest „cenna”, ponieważ ci, których Bóg uświęcił według Jego zamysłu są: (1) rzadkością, (2) wyjątkiem, (3) wysokiej jakości, oraz (4) niezastąpieni. W tym znaczeniu ich śmierć jest cenna. Śmierć nie może pracować dla Boga, zatem utrata jednego z Jego świętych byłaby Dlań ogromną stratą.

Zrozumienie tego łączy się z następującym wyjaśnieniem: Jeśli śmierć jest jak sen a w świadomości chrześcijanina chwila jego śmierci byłaby w istocie chwilą spotkania z Panem, to jego chwila śmierci i chwila przejścia do nieba nie stanowiłyby różnicy, a zatem to nie dostarczałoby mu motywacji do życia.

Jest wręcz przeciwnie; wierzący, który wie, że śmierć spowoduje jego niezdolność do radości ze społeczności z Panem lub uczynienia Dlań czegokolwiek, nie tylko nie widzi korzyści w śmierci, lecz także wie, iż ona spowoduje nieodwracalną stratę dla niego samego, dla jego rodziny, dla przyjaciół i dla Boga.

Zmarli zostają “pogrążeni w śnie”, a zatem są bezproduktywni. Oni już dłużej nie istnieją, zatem już nie mogą się o cokolwiek modlić i nie ma też sensu modlić się do nich. Wbrew przekonaniom, o których możemy czytać, słuchać czy doświadczać, oni nie uśmiechają się do nas „z góry”, nie strzegą nas i nie kierują naszym życiem.

Oni także nie orędują na nasza korzyść. W ostatnich rozgrywkach koszykówki, gracz, którego ojciec zmarł kilka godzin wcześniej, wykonał spektakularny rzut. Później w wywiadzie, inny gracz, wspominając ten rzut powiedział, że „piłkę włożył” ojciec członka zespołu. Była w tym widoczna sugestia, że ojciec gracza unosił się nad koszem i swemu synowi pomagał wykonać trudny strzał. Pojawia się oczywiste pytanie: Czy drużyna przeciwników nie miała zmarłych krewnych, którzy mogliby przeszkodzić w takim rzucie?

W artykule USA Dziś, kobieta, która w keno wygrała dwie stawki po 250000 dolarów powiedziała, że do gry w określonym klubie zainspirował ją jej zmarły ojciec. Powiedziała ona, że jej ojciec stanął nocą u stóp jej łoża, pocieszając ją odnośnie jej problemów finansowych. „Dziecko” - powtarzała jego słowa - „przestań się martwić, wszystko będzie dobrze”.

Boże słowo czyni to jasnym, że jej „pomoc” nie pochodziła ani od ludzkiego ojca, ani od Ojca Niebieskiego, lecz raczej od „ojca kłamstwa”. W obfitości jest osiągalna pomoc niebiańska jedynie od Boga Ojca, Jego Syna Jezusa Chrystusa i milionów aniołów. Lepiej czynimy polegając na wszystkich tych świętych mocach niż oglądając się na ciotkę Ethel, która jako proch, jest obecnie bezsilna.

Czwartym aspektem podobieństwa jest to, że sen pojawia się w ograniczonym okresie czasu, mijającym pomiędzy jednym zaśnięciem a przebudzeniem.

Marka 4:27
A czy on [siewca] śpi, czy wstaje w nocy i we dnie, nasienie kiełkuje i wzrasta; on zaś nie wie jak.

Fraza „śpi, czy wstaje w nocy i we dnie” ilustruje nieprzerwany proces wstawania i zasypiania na określony czas doby. Zatem widzimy, że każde stadium snu ma początek i koniec. Podobnie, dla Chrześcijan, śmierć nie jest końcem. To jest stan przejściowy, który kończy się przebudzeniem.

Piątym podobieństwem pomiędzy śmiercią i snem jest kontynuacja bytu osobowego po przebudzeniu. Taka sama osoba zasypia i taka sama budzi się ponownie. Piotr, kiedy przebudził się w ogrodzie, był nadal Piotrem. Jezus po wzbudzeniu ze śmierci, kiedy wstał z grobu, był nadal Jezusem.

Jeśli przy śmierci czyjegoś ciała fizycznego powraca ono z powrotem do prochu a jego dusza już dłużej nie istnieje, cóż więc stanowi czynnik „kontynuacji” życia? Zgodnie z Księgą Joba 14:13, wierzący zmarły „istnieje” tylko w pamięci Boga, lecz na pewno Bóg, poprzez Chrystusa, jest w stanie uczynić dlań nowe ciało. W końcu to Bóg nas kiedyś [z niebytu] wyłonił, czyż nie tak?

Jak Jezus opisał stan umarłych?

Aby rozważyć to, co Jezus powiedział odnośnie umarłych, przebadajmy Ewangelie. W nauczaniu Jezusa nie ma niczego, co by uwiarygodniało Grecką koncepcję nieśmiertelności duszy lub życie duszy po śmierci ciała (Wersety Mat.10:28; 22:23-32; Łuk.16:19-31; 23:42-43; Jana 11:20-27; 14:2-3 zostały omówione w naszym artykule zatytułowanym „Wyjaśnienie Trudnych Pism”).

W Ew. Mateusza 9:24, Marka 5:39 i Łukasza 8:54 Jezus do zmarłych odniósł się także jako do „śpiących” podobnie jak to już spotkaliśmy w Starym Testamencie.

Taka sama prawda wynika z dalszych wersetów opisujących wskrzeszenie przez Jezusa Łazarza ze śmierci. Wersety te, same przez się, potwierdzają trafność metafory odnośnie snu.

Jana 11:11-14
(11)
To powiedział, a potem rzekł do nich: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu.
(12) Tedy rzekli uczniowie do niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie.
(13) Ale Jezus mówił o jego śmierci; oni zaś myśleli, że mówił o zwykłym śnie.
(14) Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł.

Wiemy, że Jezus osobiście oczekiwał swej śmierci, pogrzebu i pozostawania w grobie przez trzy dni i trzy noce.

Mateusza 12:40
Albowiem jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak i Syn Człowieczy będzie w łonie ziemi trzy dni i trzy noce.

Jeśliby zmarli [natychmiast] po śmierci szli do nieba, aby tam przebywać w Bożej obecności, to dlaczego z Jezusem miało być inaczej? Jeśli ktokolwiek mógłby uzyskać taki przywilej od Boga to przede wszystkim Jezus. On tak nie twierdził ani w odniesieniu do siebie, ani wobec innych. Jednakże Jezus często wspominał o zmartwychwstaniu umarłych, zgodnie ze zrozumieniem Hebrajskim. Na przykład:

Łukasza 14:14
I będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić. Odpłatę bowiem będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych [nie „kiedy umrzesz”].

Marta, mówiąc o swym bracie Łazarzu, który zmarł przed czterema dniami, tak powiedziała do Jezusa:

Jana 11:24-26
(24)
Odpowiedziała mu [Jezusowi] Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.
(25) Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
(26) A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?

Zauważmy, że ani Jezus, ani Marta, nie mówili, iż jakoby Łazarz przebywał w niebie żyjąc. Łazarz, po tym jak przed czterema dniami umarł i został wskrzeszony przez Jezusa, nie został brutalnie wyrwany z nieba, gdzie pławił się w niebiańskich rozkoszach. Raczej został przywrócony do życia.

Skąd Jezus nauczył się o zmartwychwstaniu, szczególnie o swym własnym? Z Pism. Jezus studiował Stary Testament a stąd wiedział, że po śmierci miał zostać wzbudzony. Zapis figuratywnej śmierci Izaaka (porównaj 1.Mojż.22:16 z Hebr.11:17-19), stanowił odpowiednik Jego własnego, literalnego zmartwychwstania, a Pisma wspierały wiarę Jezusa w Boskie obietnice. Być może dwa poniższe wersety starotestamentowe odnośnie zmartwychwstania Mesjasza, jakie znajdujemy w Psalmach 2:7 i 16:10, są najbardziej godne zauważenia. One wryły się także w serce Jezusa.

Psalm 2:7
Ogłoszę zarządzenie Pana: Rzekł do mnie: Synem moim jesteś, Dziś cię zrodziłem.

Z perspektywy czasu rozpoznajemy, że to jest wyraźne odniesienie do Jego zmartwychwstania, a nie do narodzin w ciele, jak na pierwszy rzut oka wnioskowaliśmy, kiedy rozważaliśmy to, co powiedział Paweł w Dz.ap.13. [Dla dalszego pogłębienia studium czytaj Zmartwychwstanie: „Nowe Narodzenie” Jezusa Chrystusa.]

W całym Starym Testamencie, Psalm 16:10 jest być może najbardziej specyficznym wersetem odnoszącym się do wzbudzenia Mesjasza z „grobowej otchłani”.

Psalm 16:10
Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani [śmierci], Nie dopuścisz, by twój pobożny oglądał grób [i doznał rozkładu].

Tych i innych wersetów starotestamentowych nauczał Jezus Chrystus swych uczniów po swym zmartwychwstaniu, aby umożliwić im zrozumienie znaczenia Jego śmierci i zmartwychwstania (Łuk.24:27, 45; Dz. ap. 1:3). Znaczenie Psalmu 16:10 docenił Szczególnie Piotr cytując go po dwakroć w swym dyskursie na temat Dnia Pięćdziesiątnicy.

Co powiedział Piotr?

W niedługim czasie po tym, jak Jezus nauczał swych uczniów na temat Psalmu 16:10, ten znaczący werset stał się głównym punktem kazania Piotra w Dniu Pięćdziesiątym.

Dzieje Apostolskie 2:22a, 23-24 (tłumaczenie dosłowne – literal translation)
(22a)
Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Jezusa Nazareńskiego…
(23) Którego Bóg wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany,
(24) a ponieważ zapłatą za grzech jest śmierć, to Jezus zapłacił cenę za grzech wszystkich ludzi, będąc czasowo ściśniętym w „więzach śmierci”. Lecz kiedy Jezus zmarł, to kara wymagana według prawa została zapłacona, po czym Bóg mógł wzbudzić Swego Syna.

Dzieje Apostolskie 2:25-28 (Biblia Warszawska)
(25)
Dawid bowiem mówi o nim: Miałem Pana zawsze przed oczami mymi, Gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.
(26) Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój, A nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei,
(27) Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani i nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.
(28) Dałeś mi poznać drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją.

Według objawienia Dawid jasno powiedział, że jego dusza pozostanie w grobie, aż do odzyskania jej przez Mesjasza. Ponownie, w Dz.ap.2:27 (w odniesieniu do Psalmu 16:10) oznajmia, że Bóg zezwoli na złożenie Mesjasza do grobu, lecz nie dopuści, aby On tam pozostał aż do rozkładu.

Zatem Piotr przechodzi do stwierdzenia, które jest całkowicie zgodne z tym, co już zostało pokazane, że należy ufać Pismu, iż zmarli są całkiem pozbawieni życia i śpią w „objęciach grobu”.

Dzieje Apostolskie 2:29
Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grobowiec jest u nas aż po dzień dzisiejszy.

Nie ma żadnej wzmianki, że Dawid zamieszkuje „zaświaty” i z uśmiechem spogląda z góry na wydarzenia dnia Pięćdziesiątnicy. W rzeczywistości Piotr wypowiada jasne stwierdzenie, że w przeciwieństwie do Jezusa Chrystusa, który już został wzbudzony ze śmierci, Dawid nadal pozostaje umarły. Jeśli umarli nie pozostawaliby w stanie śmierci, to zmartwychwstanie ze śmierci traciłoby swe wielkie znaczenie a najbardziej ważne zdarzenie w historii ludzkości, jakim jest zmartwychwstanie Chrystusa, byłoby praktycznie interpretowane jako nic nieznaczące.

W Dz.ap.2:31 Piotr powtarza werset Psalmu 16:10, przytaczając go w czasie już dokonanym: „On przewidział to przedtem, mówiąc o zmartwychwstaniu Chrystusa, że Jego duszy nie pozostawiono w piekle, a Jego ciało nie doznało rozkładu”. Cytując ten werset ponownie, Piotr identyfikuje go jako centralny wiersz w szerszym kontekście. Dalszy werset 34, czytany w świetle wersetu Psalmu 16:10, umacnia kontrast z Dawidem, co unaocznił Jezus Chrystus.

Dzieje Apostolskie 2:34-35
(34)
Albowiem nie Dawid wstąpił do nieba, powiada bowiem sam: Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej,
(35) aż położę nieprzyjaciół twych podnóżkiem stóp twoich.

Czy to może być powiedziane jaśniej? Dawid, kiedy umarł, nie poszedł do nieba. I on nie jest patronem Chicago. Dawid zrozumiał, że kiedy umrze, pozostanie martwy aż Bóg wywyższy Mesjasza na Swą prawicę a następnie ześle Go, aby wzbudził Dawida do życia w czasie, jaki ma nadejść. Piotr także zrozumiał te prawdę.

A co z Pawłem?

Wielki dyskurs Pawła w Dz.ap.13:16-41 zawiera te same prawdy, jakie Piotr oznajmił w Dniu Pięćdziesiątym. Dwaj najbardziej znaczący apostołowie Kościoła pierwszego stulecia są zgodni odnośnie stanu zmarłych a także na temat zmartwychwstania zmarłych.

Dzieje Apostolskie 13:32-33
(32)
I my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę, którą dał ojcom,
(33) wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem. Paweł odnosi się tu do Psalmu 2:7b i nie pozostawia wątpliwości, że zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa stanowi wypełnienie tej obietnicy.

Dzieje Apostolskie 13:34-37
(34)
A że go wzbudził z martwych, aby już nigdy nie uległ skażeniu, powiedział to tak: Dał wam święte rzeczy Dawidowe, rzeczy pewne.
(35) Dlatego i na innym miejscu mówi: Nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie.
(36) Dawid bowiem, gdy wykonał służbę, jaką mu wyroki Boże za jego pokolenia wyznaczyły, zasnął, został przyłączony do ojców swoich i oglądał skażenie;
(37) Lecz Ten, którego Bóg wzbudził, nie oglądał skażenia.

Paweł, podobnie jak Piotr w Dniu Pięćdziesiątnicy, także cytuje Psalm 16:10. Jego terminologia jest w każdym szczególe taka sama. Dawid umarł, doznał w grobie rozkładu (powrócił do prochu) a teraz „śpi” i oczekuje zmartwychwstania. Fraza „zasnął ze swymi ojcami” jest powszechna w Hebrajskim opisie śmierci i często używana w Starym Testamencie. Posłużenie się przez Pawła podobną ekspresją w Dz.ap.13:36, dodatkowo wspiera pełną zgodność obydwóch Testamentów, zarówno Starego jak i Nowego, odnośnie stanu zmarłych i wspiera ideę zmartwychwstania – przyszłego przebudzenia.

Kiedy Paweł pisał o przywróceniu zdrowia Epafrodytowi, który przedtem chorował śmiertelnie, to powiedział, że „Bóg zmiłował się nad nim [Epafrodytem] (Flp.2:27). Czy byłoby rzeczą miłosierną pozbawienie kogoś „nieba”? Nie, zmiłowaniem Bożym było jego uzdrowienie. Długie życie na ziemi jest przez wierzącego zawsze traktowane jako błogosławieństwo od Boga, nie jako pozbawienie [niebiańskiej] chwały.

Odpoczynek w Pokoju

W świetle metafory snu jest jasne, że śmierć nie jest tym, czego należy pragnąć lub niecierpliwie oczekiwać. Ona pozostaje śmiertelnym wrogiem życia i pobożności, którymi możemy się radować podczas życia. Śmierć ograbia Boga z naszej miłości, uwielbienia i służby. Ona okrada nas z naszej społeczności z Bogiem i radości życia. Jednak każdy, kto został narodzony na nowo, nie potrzebuje się jej obawiać, co będzie z nim po śmierci, gdyż śmierć jest po prostu przejściowym stanem „nieświadomości”, jaki ma się zakończyć z chwilą przyjścia Jezusa Chrystusa. Chrześcijańskie zaśnięcie w śmierci jest wejściem w okres nieświadomości, a przyjście Jezusa Chrystusa jest chwilą przebudzenia. Chrześcijanie, który umarli, mogą – jak się mówi – „odpoczywać w pokoju”.

Zanim dokończymy nasze komentowanie metafory zaśnięcia, będzie ciekawą rzeczą pozwolić przemówić Marcinowi Lutrowi na ten temat. Chociaż jego słowa żadną miarą nie dorównują słowom Boga, one zostały tu przywołane, aby czytelnikowi uzmysłowić fakt, że autorzy tej książki, znajdują się na przestrzeni historii wśród wielu innych, którzy rozpoznali żywotną prawdę Bożego Słowa. Należy żałować, że Luter, do swej teologii Reformacji nie wprowadził bardziej ekspresyjnie tej oczywistej prawdy, w jaką on w swoim czasie uwierzył.

Następujący cytat z Lutra został zaczerpnięty z artykułu Blaine Newmanna, zatytułowanego, „Co się dzieje z ludźmi, kiedy umierają?”, zamieszczonego zimą 1990 w wydaniu Czasopisma Zmartwychwstania (dla informacji czytelnika źródła są podane w przypisach). Byłoby głupotą, gdyby dusza, podczas przebywania w niebie, zapragnęła swego ciała. Gdyż podobnie jak człowiek, który zapadł w sen i zdrowo spał aż do rana, a kiedy się obudził nie wie, co się działo, tak my nagle wstaniemy w Dniu Ostatecznym i nie będziemy wiedzieć ani czym śmierć jest, ani jaka ona jest, ani jak myśmy przez nią przeszli.

Kolejny dowód, że śmierć jest pozazmysłowa. Salomon wierzył, że zmarli całkiem zasnęli i nie myślą o niczym. Oni leżą, nie rozpoznając dni i lat, lecz kiedy zostają wzbudzeni, będzie im się wydawać jakby spali zaledwie chwilkę. My, jako Chrześcijanie, którzy od tego wszystkiego zostaliśmy odkupieni drogocenną krwią Syna Bożego, powinniśmy ćwiczyć się w wierze i przyzwyczajać się do sprzeciwu wobec śmierci tak, aby traktować ją jako głęboki, mocny, słodki sen; trumnę mamy traktować jako miękką kanapę dla odprężenia i odpoczynku. Zaiste, przed Bogiem – zgodnie ze świadectwem według Jana 11:21 - to wygląda prawdziwie tak: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; oraz według Ew. Mateusza 9:24: Dzieweczka nie umarła, lecz śpi.

Ponadto, jeśli śmierć nazwiemy zaśnięciem to wiemy, że w takim stanie nie pozostaniemy, lecz będziemy obudzeni i ożywieni a czas, który przespaliśmy, będzie wydawał się nie dłuższy, niż gdy zwyczajnie zasypiamy. Więc powinniśmy nie dziwić się, jeśli w godzinie śmierci zostaniemy nagle zaskoczeni lub zaalarmowani po takim zaśnięciu i z powrotem powrócimy do życia z grobu oraz z rozkładu, całkowicie zdrowi, rześcy, z czystym, jasnym, chwalebnym ciałem, spotykając na obłokach naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.

Po prostu w mgnieniu oka zostaniesz obudzony. Tysiące lat będą się wydawać jak półgodzinna drzemka. Podobnie jak nie wiemy jak długo spaliśmy, jeśli nie słyszeliśmy zegara uderzającego pośród nocy, tak w śmierci tym bardziej nagle przeminą tysiące lat.

Mamy spać aż do przyjścia Pana, który zapuka w mogiłę i rzecze, „Dr. Marcinie, wstawaj”. Wtedy wstanę natychmiast i zostanę z Nim, szczęśliwy na wieki.

Czy widziałeś Elvisa?

A co z doniesieniami odnośnie tak zwanych stanów „śmierci klinicznej” albo odnośnie doświadczeń „życia po życiu”, które w związku z ulepszeniami w technice medycznej stały się tak modne w ostatnich latach? Niektórzy ludzie, po wybudzeniu opisali wizje chwalebne, albo też odrażające, a także/lub rozmowy z Bogiem, z Jezusem, z diabłem, z aniołami, ze zmarłymi krewnymi czy też z przyjaciółmi. Nie stanowi niespodzianki, że pośród lekarzy, teologów, amatorskich filozofów i producentów filmowych z Hollywoodu istnieje wiele wyjaśnień odnośnie takich zjawisk. Po pierwsze, żadne wyjaśnienie, jakie pozostaje w sprzeczności z Bożym Słowem, nie może być traktowane jako wiarygodne. Jest oczywiste, że nie możemy - niezależnie od Boga - narzucić komuś wizji nawet wtedy, kiedy jest bliski śmierci, lecz jeśli ktoś już zapadł w śmierć kliniczną, to na podstawie Pisma jest jasne, że nikt [z żyjących] nie może się z nim skomunikować.

Przynajmniej niektórzy lekarze są z tym zgodni. Odnosząc się do tych, którzy „klinicznie umarli i zostali przywróceni życiu” Dr. John Caronna, profesor neurologii klinicznej przy Nowojorskim Centrum Medycznym Szpitala Cornell w Nowym Jorku powiedział, „Jako lekarz i neurolog wierzę, że ten okres jest całkowicie niejasny a nawet, jeśli podczas tego okresu coś się wydarzyło, to nie może zostać zapamiętane”. Każdy odmienny raport „z pierwszej ręki” musi być szatańskim fałszem skierowanym na promowanie jego oryginalnego kłamstwa, „Na pewno nie umrzecie” [1.Mojż.3:4].

Pismo zawiera pewną liczbę przypadków, że przez Jezusa - i innych ludzi posługujących się mocą Bożą - ludzie zostali wzbudzeni ze śmierci. Takie cuda oczywiście ubłogosławiają rodziny i przyjaciół tych, którzy zostali przywróceni do życia. Czy ci żywi ludzie pragnęli samolubnie, aby ich umiłowani zmarli opuścili Raj i ponownie połączyli się z nimi na tym okrutnym świecie? Nie. A najbardziej znaczące jest to, że nikt z tych wzbudzonych ze śmierci nie zachował jakiejkolwiek eksperymentalnej wiedzy odnośnie życia po życiu.

Podsumowując należy stwierdzić, że umarli znajdują się w stanie „uśpienia”. Metafora snu prosto i dogłębnie odpowiada na pytanie, „W jakim stanie świadomości znajdują się zmarli”? Bóg w Swej mądrości okazał pomysłową równowagę zachowując ideę śmierci jako wroga, a zarazem pozbawiając ją „żądła” tak, abyśmy jako Chrześcijanie, mając błogosławioną nadzieją pojawienia się Zbawiciela i gwarancję wiecznego życia, nie potrzebowali się martwić „nawet, gdy inni ludzie nadziei nie mają” (1.Tes.4:13).


Opracowania tematycznie pokrewne:

Co Biblia mówi na temat kremacji zwłok? Jak to wyglada w Bożych oczach?

Co Biblia mówi na temat hazardu?

Co Biblia Mówi na Temat Postu?

Wszystkie tematy

Strona główna


 
  Pokrewne linki  
 
Często Zadawane <br>Pytania


Najczęściej czytany artykuł o Często Zadawane
Pytania:

Czy powinniśmy modlić się do Jezusa Chrystusa?

 

  Opcje  
 
 Strona gotowa do druku  Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych  Wyślij ten artykuł do znajomych

 

           
 Strona Glówna     Tematy     30 Najwazniejszych Artykulów     Powiadom Przyjaciól     Skontaktuj sie z nami   

Web site engine's code is Copyright © 2002 by PHP-Nuke. All Rights Reserved. PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Tworzenie strony: 0.045 sekund